Sezon sandaczowy zakończony

Cześć!

W połowie grudnia postanowiłem wybrać się na miejski odcinek Odry, aby oficjalnie pożegnać sezon sandaczowy.

Był wieczór, padała lekka mżawka, temperatura około 2-3 stopni. Choć nie była to najprzyjemniejsza pora, wyjście z domu opłaciło się.

Odbyło się to szybko – uzbroiłem wędkę, na hak z 7g główką jigową założyłem 4-calowego rippera „Jack”, wykonanego przez mojego kolegę, Jacka Jeziorskiego. Przynęta wygląda tak:

ripper jack

Po kilku rzutach nastąpiło delikatne branie, szybkie zacięcie
i ostatecznie – udany hol.

Sandacz mierzył około 70 cm i był ostatnim osobnikiem, którego złowiłem w minionym roku.

zdjecie 2

Rok 2015 uznaję za udany, mimo że wielkość łowionych ryb nie powalała na kolana. A było ich dosyć sporo 😉

Z niecierpliwością i nadzieją czekam na pomyślne otwarcie sezonu 2016!

Sprzęt:

  • wędka St. Croix Avid AVS86MHF2
  • kołowrotek Jaxon ZX Machine 400
  • plecionka Daiwa Tournament 0.18
  • przynęta ripper Jack 4″ od Jacka Jeziorskiego

Wrześniowe sandacze

Cześć!

Po długiej przerwie wracam do Was :)

Nareszcie znalazłem trochę czasu i zacząłem łowić. I tym razem – jak zwykle zresztą – wybrałem się ze znajomymi nad Odrę, w okolicach Opola.

Wędkować zaczęliśmy późnym popołudniem, z zamiarem łowienia do późnego wieczora. Przez pierwszą godzinę nie zanotowałem nawet delikatnego „skubnięcia”, ale około 20:00, tuż po zachodzie słońca, nastąpiło pierwsze branie. Po zacięciu i krótkim holu wyjąłem zamierzonego sandacza. Nie był duży, lecz po dość długim czasie posuchy, bardzo mnie ucieszył.

sandacz odra

Po wypuszczeniu ryby dalej biczowałem wodę, aż doczekałem się kolejnego brania. Również był to sandacz, ale już trochę większy :)

zdjecie 4

Zander uderzył w 3-calowego Jankesa Print od Relaxa. Ta ryba także wróciła do wody, a ja zachęcony dobrymi braniami łowiłem dalej.

Niedługo po 21.00 – również na ww. Jankesa – zaliczyłem kolejne branie. Myślałem, że będzie to kolejny sandacz, lecz po doholowaniu ryby do brzegu, moim oczom ukazał się… szczupak :)
Wziął na przynętę prowadzoną w klasycznym opadzie.

zdjecie 4 (1)

Po tej rybie spakowałem się i zadowolony wróciłem do domu :)
Jutro przecież też jest dzień… i noc 😉

Sprzęt:

  • wędka St. Croix Premier PS66MHF2
  • kołowrotek Jaxon ZX Machine 400
  • plecionka Daiwa Tournament 0.18
  • przynęta Relax Jankes 3″ na 12g główce

Pierwszy czerwcowy sandacz

W dalszym ciągu prześladuje mnie brak czasu… Udało mi się jednak wygospodarować chwilkę, aby otworzyć sezon sandaczowy :)

1.06.2015 późnym popołudniem, tuż po burzy i podczas opadów delikatnego deszczu postanowilem  spróbować swoich sił w kanale portowym Odry w Opolu. Z rozmów z napotkanymi tam wędkarzami wynikało, że każdego roku na początku czerwca jest szansa złowić tam „zandera”.

Po wytypowaniu miejscówki rozpocząłem biczowanie wody.
Wydawało się, że jest dobrze – spad, piaszczyste dno posiane kamieniami i trochę zaczepów po drodze.

Łowienie ciężkimi główkami i częste zmiany przynęt nie przynosiły jednak zamierzonych efektów. Założyłem zatem przynętę, trochę przeze mnie zapomnianą, ale kiedyś lubianą i bardzo skuteczną. Dodatkowo sprzyjało jej obciążenie 7g, gdyż chciałem spróbować „na lekko”. Mowa o ripperze RELAX Aqua w rozmiarze 3″.

Oto moja 3 – calowa Aqua :)
relax Aqua

Kilka oddanych rzutów i doczekałem się brania – klasyczne uderzenie z opadu :)

Początkowo myślałem, że nie będzie nawet „miarowego”, lecz po chwili przebudził się i zaczął walczyć. Wtedy stwierdziłem, że być może uda się wyjąć coś lepszego, niż tylko „krótkiego” 😉

Kilkadziesiąt sekund holu i udaje się delikatnie podebrać „mętnookiego” – wreszcie!

Nie jest taki zły – bez kilku milimetrów „70ka”
sandacz zander

sandacz 2- zander

sandacz 3 - zander

Zaliczone kilka kontrolnych fotek i sandacz wraca tam, gdzie jego miejsce 😉

sandacz - złów i wypuść

 

Tak mogę otwierać każdy sezon sandaczowy :)

Sprzęt:

–  kij St. Croix Wild River / WS86MF2
–  kołowrotek Ryobi Ecusima 4000 Vi
–  plecionka Dragon Fishmaker 0.10 – pomarańczowa
–  przynęta Relax Aqua 3″

Zapowiedź 1 czerwca ;)

Po krótkiej przerwie spowodowanej natłokiem obowiązków, a co za tym idzie brakiem czasu, postaram się częściej łowić i dzielić się moimi wrażeniami.

Dziś późnym popołudniem, mając chwilę wybrałem się standardowo na Odrę – „śluza centrum”.

Na początku przeczesałem wodę gumami w poszukiwaniu okoni – niestety bezskutecznie. Zacząłem więc kombinować, żeby nie wrócić „o kiju”. Założyłem obrotówkę HRT Ospray nr 3 i w pierwszym rzucie przywalił taki oto kleniowy zbój 😉

Nieduży, ale radości dał co nie miara :)zdjecie 1

Dalsze rzuty obrotówką były bezskuteczne, pomijając okonia niewiele większego od palca 😉

Przy zachodzie słońca stwierdziłem, że dawno nie rzucałem woblerkiem :) Posłałem zatem do wody wobka Bonito.

Po kilkunastu rzutach poczułem delikatne branie i po bardzo krótkim holu wyjąłem z wody zapowiedź na 1 czerwca 😉
Dał mi sygnał, że są i będą jadły – całą rodziną z pradziadkami włącznie 😉

Oto i on!
zdjecie 2

Byle do 1 czerwca :)

Sprzęt:

– kij St. Croix Wild River / WS86MF2
– kołowrotek Ryobi Ecusima 4000 Vi
– plecionka Dragon Fishmaker 0.10 – pomarańczowa

Kolejny boleń na Thrill’a!

Początek maja okazuje się dla mnie nadzwyczaj udany.
Kolejny wypad nad Odrę znów zakończył się złowieniem bolenia.

Ryby tego dnia nie wykazywały szczególnej aktywności, ale mimo to udało mi się jednego wydłubać.

Ryba uderzyła wczesnym rankiem (ok. 6:30) w Salmo Thrilla, prowadzonego w ekspresowym tempie. Branie nastąpiło w warkoczu.

Wędkujący obok mnie kolega, kilka minut przede mną również złowił pięknego bolenia 79 cm.


Udany hol ryby, zakończony podebraniem!

hol bolenia

W końcu zdjęcie nie z ręki 😉

bolen 1

Pięknie prezentująca się rapa 😉


bolen 2

„Bolas” i tym razem wraca tam, skąd został wyciągnięty 😉

boleń wypuszczany

Sprzęt:

– kij St. Croix Wild River / WS86MF2
– kołowrotek Daiwa Laguna e 2500 A
– plecionka Power Strike 8lb

 

Otwarcie sezonu szczupakowo-boleniowego

Na ten dzień czekałem od dawna. Zarówno dla mnie, jak i dla wielu innych spinningistów, a przede wszystkim boleniowców i szczupakowców, 1 maja to duże święto.

Żeby odpowiednio uczcić ten dzień, wczesnym rankiem wybrałem się w okolicę śluzy w centrum Opola. Nie musiałem długo czekać, aby woblera Salmo Thrill uderzył ładny boleń. Po bezproblemowym holowaniu i zrobieniu zdjęcia, ryba trafiła z powrotem do wody.

Zdjęcie z ręki. A raczej z ręką 😉 boleń odra
Boleń „zagwiazdorzył” i nie dał mi szans na wspólne zdjęcie;)boleń odra
Salmo Thrill Silver Ghost 7 cm – tonący 

salmo thrill silver ghost

Kolejnym punktem mojego 1 – majowego „programu” była jedna z opolskich kamionek. I tym razem okazała się szczęśliwa. Na wolno prowadzone Relax Kopyto 5” wziął szczupak. Podobnie jak boleń, po wyciągnięciu z wody i sfotografowaniu, trafił z powrotem do niej.

Skromne 50 cm, ale zawsze coś;)

otwarcie sezonu szczupakowego

 Relax Kopyto 5″
kopyto relax
Mam nadzieję, że takie rozpoczęcie sezonu okaże się dobrą prognozą na kolejne dni!

Sprzęt:
– kij St. Croix Wild River / WS86MF2
– kołowrotek Daiwa Laguna e 2500 A
– plecionka Power Strike 8lb

Drapieżne odrzańskie „leszczycho” ;)

Wczoraj późnym popołudniem wybrałem się pomachać trochę spinningiem na Odrę w okolicę śluzy w centrum miasta. Pozytywnie nastawiony do łowienia po sygnałach od znajomych, że w końcu coś się ruszyło, próbowałem złowić „kleniucha” :)

Zobaczcie, co z tego wyszło 😉

Sprzęt:
– kij St. Croix Wild River / WS86MF2
– kołowrotek Daiwa Laguna e 2500 A
– plecionka Power Strike 8lb
– wobler Bonito 3,5cm

„Wąsaty” zamiast „garbatego” ;)

Na mojej (aktualnie) ulubionej wodzie okonie odbyły już tarło, dlatego postanowiłem dziś sprawdzić czy nie chce im się przypadkiem jeść.

Około 18.30 rozpocząłem wędkowanie, ale niestety silny wiatr uniemożliwiał delikatne łowienie i byłem zmuszony podawać przynęty trochę grubiej – tj. na główkach 5-6 g.

Latały 1″ i  2″ twistery, 2″ Clonaye, oraz 1″ i  2″Kopyta  – wszystko firmy RELAX.

Do 19.45 nie działo się kompletnie nic. Gdy już delikatnie zniechęcony miałem się udać w kierunku samochodu, stwierdziłem, że słońce jest jeszcze wystarczająco wysoko aby chwilę połowić. Założyłem więc RELAX Kopyto 2″ w kolorze „motor oil”
i  w jednym z kolejnych rzutów poczułem solidne kopnięcie na mojej wędce St. Croix „Dzika Rzeka”.

Po krótkim pompowaniu udało się wydostać rybę na powierzchnię wody i moim oczom ukazał się sum.

Trochę zdziwiony, ale zadowolony, sprawnie wyholowałem rybę, delikatnie podebrałem, odhaczyłem i po zrobieniu kilku zdjęć wypuściłem tam gdzie jej miejsce.

Oto kilka zdjęć z akcji:

Cudowna praca wędki St. Croix Wild River / WS86MF2wędka

sum

pozowanie rampa

pozowanie rammpa 2

do wypuszczenia

 

odpływa

 

 

Okoń na RELAX Clonay 2″

Dziś, po wyjątkowo paskudnej pogodzie trwającej ponad tydzień,
w końcu wyszło słońce. Postanowiłem więc wybrać się po pracy na dwie godziny do Kanału Portowego na Odrze w Opolu.
Szału nie było, ale „cyknął” jeden całkiem ładny okoń.

Zapraszam do obejrzenia krótkiego filmu z akcji :)

Wyprawa na rdzawce – Kanał La Manche

Za mną bardzo udany weekend. A było mniej więcej tak:

7.03.2015 – punktualnie o 7.45 wraz z żoną wylatujemy z Portu lotniczego Wrocław na lotnisko Londyn Stansted. To ma być zwykły wypad do rodziny. Odbiera nas szwagierka – Magda i po dotarciu na miejsce szwagier – Paweł oznajmia mi, że w poniedziałek tj. 9.03 wypływamy na pełne morze łowić ryby, tylko czekamy na potwierdzenie prognozy pogody. Jest SUPER!

8.03.2015 – prognozy zapowiadają się OK. Będziemy pływać :)
W dalszym ciągu nie wiemy tylko gdzie dokładnie, ani nawet jakie ryby będziemy łowić :) Tak czy inaczej będę trzymał w ręku wędkę, a co będę łowił ma mniejsze znaczenie :)

Wyprawa na rdzawce – Kanał La Manche

9.03.2015 – wyjazd o 5.30, by dotrzeć do Brighton Marina Village.

mapa brighton

Około 7.00 jesteśmy już na łajbie Grey Viking II.

zdjecie 2

zdjecie 1

Po wejściu na pokład, kapitan – Ray Burn mówi kilka słów
o wyprawie. Wtedy dowiaduję się gdzie, co i na jakie przynęty będziemy łowić.

Wypłyniemy do kanału La Manche około 40 mil od brzegu, na głębokość około 70m. Będzie to wyprawa typu „wreck fishing”, czyli będziemy łowić w okolicy wraków zatopionych statków.

Za przynęty posłużą nam gumy Red Gill Original 7″ na hakach 6/0.

260-740-115-0-0-740-115

 

Sprzęt to multiplikatory z grubą żyłką,  morskie wędziska Shakespeare Ugly Stik zakończone bocznym trokiem na wieszaku z 300g odważnikiem.

Punktualnie o 7.15 wypływamy i po 2h dopływamy do miejscówki.

Zaczynamy zabawę!

Zapraszam do obejrzenia videorelacji z wyprawy nagranej kamerą GoPro Hero

Poniżej jeszcze kilka fotek z wyprawy zrobionych w trudnych warunkach 😉

rdzawiec 3

1800014_1113730081986581_235841893818835278_o

FullSizeRender

rdzawiec 1zdjecie 3